W drodze do Jerozolimy

Trzy osoby w kolejce do kontroli paszportowej, minuta przy okienku i jesteśmy w Izraelu.

Zero upierdliwych pytań, szybko, miło, kulturalnie dostajemy „bilet wstępu” do Izraela. Nawet tajniacy na lotnisku nas nie zaczepiają. Po wyjściu z terminala lotniskowego idziemy na przystanek autobusowy, skąd „5” podjedziemy kilka przystanków, by przesiąść się do „947” do Jerozolimy. Mamy pecha i 947 ucieka nam niemal sprzed nosa. Następny za 15 minut. Bilet z lotniska do Jerozolimy kosztuje 24 szekle. Niecałą godzinę później jesteśmy już w jednym z najstarszych miast świata, gdzie czekają nas wąskie uliczki starego miasta. I trzeba coś zjeść, a to może być wyzwaniem na starym mieście – wszystko pozamykane.

0 comments

Dodaj komentarz