Mccheta, czyli drugie pół piątego dnia

Po powrocie z Sighnaghi pozostało nam do wykorzystania całe popołudnie. Postanowiliśmy pojechać do Mcchety, dawnej stolicy Gruzji. Można tam dojechać za 1 lari marszrutką, my wybieramy prywatnego busa, płacimy po 2 lari, jednak wyjeżdżamy praktycznie od razu, nie czekamy na zapełnienie marszrutki. Podróż trwa około pół godziny. Kierowca wysadza nas przy uliczce prowadzącej do katedry Sveti Cchoveli. Ponieważ jest to wielkanocny poniedziałek, w katedrze jest sporo wiernych. Wejście wymaga zakrycia ciała przez panów (którzy z powodu panujących temperatur wybrali szorty), a także nakrycia głowy przez panie. Mamy dwie duże chusty, więc radzimy sobie jakoś, udaje nam się nawet odwiedzić kaplicę z relikwią – stopą Apostoła Andrzeja. Kaplica jest otwierana w czasie ważnych świąt.

Po wyjściu z katedry spacerujemy jeszcze po uliczkach starówki, przechodzimy do klasztoru Samtavro. Tam czeka na nas nasz bus, którym wracamy do Tbilisi.

0 comments

Dodaj komentarz